środa, 29 marca 2017

"Zły Romeo" Leisa Rayven


Przyznam się bez bicia, nie miałam dobrego nastawienia do tej książki. Po pierwsze: romans, czyli gatunek, którego unikam jak ognia, po drugie: Romeo, czyli znienawidzona przeze mnie postać literacka, po trzecie: ROMANS. Jednak mimo oporów postanowiłam zaryzykować i przeczytać ową książkę. To była ewidentnie dobra decyzja!

Cassie była uroczą dziewczyną z wielkimi ambicjami. Piekielnie zdolny Ethan miał reputację złego chłopca. Zagrali Romeo i Julię – i zmieniło się wszystko. Wielka miłość, jak w dramacie Szekspira, była im pisana. Jednak zły Romeo złamał Julii serce...

Kilka lat później grają razem na Broadwayu. Gdy spotykają się na scenie, są zmuszeni do konfrontacji z własnymi emocjami. Ethan próbuje odzyskać zranioną Cassie, jednak oboje w niczym nie przypominają siebie sprzed lat...
Czy kiedy kurtyna opadnie, ujawnią, co tak naprawdę kryje się w ich sercach?

Jak już pisałam wcześniej nie jestem fanką romansów i omijam je szerokim łukiem. Jednak ta historia jest wyjątkowa i naprawdę jestem nią zauroczona. Jest niezwykle zabawna i czasami po prostu pękałam ze śmiechu czytając ją, ale jednocześnie chwyta za serducho i sprawia, że chce się w niej zatonąć. Wywołuje niezwykłe dreszcze i sprawia, że człowiek zmienia swojego spojrzenie na określenie "miłość od pierwszego wejrzenia". Styl autorki jest lekki, bardzo szybko i przyjemnie się czyta.

Ethan i Cassie mają niezwykle osobliwą relację, która w żaden sposób nie nuży, co często się zdarza w tego typu powieściach. Bohaterowie diametralnie się zmieniają w ciągu tych sześciu lat, które ich dzielą i możemy wyraźnie dostrzec tę zmianę. Dwójka naszych bohaterów ma wiele wad i zalet, które są niezwykle rzeczywiste, a nie wiem jak wam, ale mi się ogromnie podoba to, że mogę odnaleźć w każdym z bohaterów coś z siebie, a także widzę w nich prawdziwych ludzi.

Całość ma swoje wady, takie jak np. przewidywalność, bo nie ukrywajmy, łatwo się domyślić co się stanie z bohaterami, ale jednocześnie bywa zaskakująca przez spontaniczne decyzje bohaterów, które prowadzą do tych przewidywalnych zdarzeń. Wiem, że teraz w pewien sposób zaprzeczam sama sobie, ale nie potrafię ująć tego inaczej. Jest przewidywalna, ale zaskakuje.

W moim odczuciu wielką zaletą jest to, że akcja dzieje się w środowisku aktorów i show-biznesu. Opisy tego, co czują aktorzy są doprawdy niezwykle rzeczywiste i sprawiają, że mam ochotę wrócić do koła teatralnego ;P Czujemy ich presję, stres i wszystkie emocje, które się uwalniają podczas ich gry. To urzeka i sprawia, że "wchodzimy" w tą powieść jeszcze głębiej i przeżywamy wszystko wraz z bohaterami.

"Zły Romeo" na pewno nie wejdzie do kanonu moich ulubieńców, ale zdecydowanie mogę go polecić osobom, które gustują w historiach miłosnych lub osobom, które potrzebują chwili wytchnienia.

Tutaj macie ocenę poszczególnych elementów:
Świat przedstawiony: 4/5
Kreacja bohaterów: 5/5
Oryginalność fabuły: 2,5/5
Styl pisania: 4/5
Ogólne wrażenie: 4/5

Ocena całościowa: 3,9/5

Dzięki, że wpadliście i zapraszam do obserwowania bloga po więcej ;*
Zapraszam was do komentowania i wyrażania opinii (z chęcią przyjmę wszelkie rady i uwagi).
Zaczytanego!
Zając

*

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.