wtorek, 22 listopada 2016

"Król Kruków" Maggie Stiefvater


Rewelacja, o której od jakiegoś czasu jest co raz głośniej, czyli przecudowny Król Kruków. Mnie tą książkę polecił Kuba z bloga Kingomaniak (jak jeszcze go nie znacie, to wpadajcie koniecznie, bo jest świetny!), za co mu bardzo dziękuję!

Pierwszy tom magicznej sagi.
Jedna dziewczyna i trzech chłopaków.
Blue pochodzi z rodziny wróżek, jest medium do kontaktów ze światem zmarłych.
Gansey, Adam i Ronan, trzej przyjaciele w elitarnej szkoły dla chłopców, obsesyjnie poszukują tajemniczych linii mocy legendarnego Króla Kruków - Glendowera.
Z ich powodu pozornie ciche i spokojne miasteczko staje się scenerią niezwykłych wydarzeń.
Gdy razem z Blue trafią do magicznego lasu, gdzie czas płata figle, nic już nie będzie takie samo...
Przerażające tajemnice, mroczne rytuały, stare przepowiednie, wizje, duchy, ofiary, a to dopiero początek tej historii...

Powiem wam szczerze, że czytając opis, mocno się zniechęciłam. Bo jak to brzmi "jedna dziewczyna i trzech chłopaków". Zalatywało romansem na kilometr, a ja staram się go unikać. Na szczęście dużo romansu nie było, chociaż pojawia się wątek miłosny, ale o tym potem. 
Przez pierwsze kilkadziesiąt stron przekonywałam się do tej powieści, zniechęcona opisem. Potem poszło z górki. Wkręciłam się, utonęłam, przepadłam pochłonięta przez tą powieść. 
To, że wszystko dzieję się w naszych czasach, a technologia ma wpływ na poszukiwania Glendowera, mnie to urzekło, bo uwielbiam połączenie magii i technologii. 
Kolejna rzecz na plus - rodzina Blue. To, że wszystkie kobiety są wróżkami też mi się ogromnie podobało. Różnorodność każdej z nich jest kolejnym atutem tej historii. Osobiście najbardziej przydały mi do gustu: Persefona (cicha, spokojna), Maura (artystyczna dusza, matka Blue) i Calla (ekscentryczna, ostra, bezpośrednia). W sumie każda postać jest ogromnie wyrazista i realna. Chłopcy z Aglionby: każdy inny, każdy prawdziwy, każdy wyjątkowy. Najbardziej (jak na razie) polubiłam Ronana, chociaż jest on kontrowersyjną postacią. Jest porywczy, nieokrzesany, ale jestem pewna, że za tą powłoką coś się kryje, a ja jak najszybciej chcę się dowiedzieć co! A widać to po pewnych zachowaniach (zero spoilerów). O pozostałych chłopcach mówić nie będę, żeby nie odebrać wam radości czytania. Powiem wam tylko, że są intrygujący.
Przez cały czas czuć niesamowity klimat tej powieści, który wprowadzają rytuały i poszukiwania linii mocy. Cały czas czuć obecność magii w powietrzu. Radość dla mojego małego serduszka, które uwielbia wszystko co magiczne!
Wątek miłosny jest, bo w końcu to powieść młodzieżowa i bez tego nie można się obejść (czekam na młodzieżówkę bez takiego wątku). Jest trójkąt miłosny, chociaż nie taki oczywisty i nadal nie jestem pewna co się tam zadzieje, ale zawsze pozostają domysły i hipotezy, które mogą się okazać trafne. Na szczęście ten miłosny aspekt nie jest taki przytłaczający, ale jest dobrym uzupełnieniem całości.

A tak prezentuje się ocena poszczególnych cech:
Świat przedstawiony: 5/5
Kreacja bohaterów: 5/5
Oryginalność fabuły: 4,5/5
Styl pisania: 5/5
Ogólne wrażenie: 5/5

Ocena całościowa: 4,9/5

Podsumowując: nie mogę się doczekać aż sięgnę po kolejny tom, a książkę Król Kruków polecam wam z całego serca! Wciąga, porywa i chwyta czytelnika, a potem za nic nie chce puścić! Więc czytajcie i zakochujcie się!

Będę bardzo wdzięczna za rady i szczere opinie :)
Zaczytanego wam życzę!

3 komentarze:

  1. Ja pisać recenzji nie potrafię, więc się do niczego nie przyczepie, II tom lepszy Dzięki za promo, mam nadzieję, że będziesz częściej sięgać po książki, które Ci polecę. Buźka <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam książkę na półce i już niedługo nadejdzie na nią czas, ponieważ przeczytałam o niej już tyle dobrego, że jest to mój must read (jak większość książek z mojej półki. Bardzo podoba mi się twoja recenzja :) Lubię kiedy napisane jest zwięźle i na temat, a sama mam z tym czasami problem.
    Pozdrawiam, Basia z bloga ostatniaksiazkoholiczkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama się nad nią zastanawiałam, ale pierwsze wrażenie miałam bardzo podobne do Twojego - "czy to jakieś romansidlo?". :) Ostatecznie sięgnęłam po Nesbo, ale na pewno "Król krukow" wskakuje na listę do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń